AWP Kasyna Automaty Poker Loterie Zakłady Sklep
Jesteś tutaj: Strona główna » HOT NEWS!

Wyszukiwarka

Archiwum artykułów

HOT NEWS!

Żadnych barier dla hazardu

2008-05-16

Żadnych barier dla hazardu

PO z cicha pęk szykuje hazardową rewolucję. Mafia w biznesie hazardowym i problemy z uzależnionymi. Taki może być skutek noweli ustawy hazardowej autorstwa resortu finansów

Dawid Tokarz

Czy grozi nam, że od 1 stycznia 2009 r. nowe kasyna i salony gier zaczną w Polsce rosnąć jak grzyby po deszczu? Tak. Dzięki nowelizacji ustawy hazardowej, przygotowanej przez Ministerstwo Finansów (MF), która właśnie została przekazana do uzgodnień międzyresortowych.


Wolna amerykanka

 
W ogólnym uzasadnieniu do projektu MF pisze, że najważniejszą zmianą w ustawie jest przekazanie całości nadzoru nad hazardem administracji celnej (dotychczas dzieliła się ona tym z urzędnikami skarbowymi). Celem noweli ma być też „wprowadzenie zmian o charakterze porządkującym i uzupełniającym obowiązujące obecnie przepisy”. Dużo istotniejsze jest to, czego w tym uzasadnieniu nie ma.

Okazuje się, że boczną furtką wyznaczone przez Platformę Obywatelską szefostwo MF chce wprowadzić prawdziwą hazardową rewolucję. Nowela zakłada zniesienie istniejących od początku lat 90. (wtedy w Polsce pojawił się legalny hazard) limitów lokalizacyjnych dla kasyn, salonów z automatami i salonów bingo. Zgodnie z nimi, przybytki hazardu można otwierać tylko w dużych miastach według zasady, że jedno kasyno przypada na 250 tys., a salon na 100 tys. mieszkańców. To dlatego w całym kraju funkcjonuje tylko 27 kasyn i 200 salonów.

Od przyszłego roku (wtedy nowela ma wejść w życie) wszystko może się zmienić.

— Przecież my płaciliśmy za zezwolenia, wydane na konkretnych warunkach, przy rynku koncesjonowanym. Zgodnie z taką polityką państwa budowaliśmy plany inwestycyjne. Jeśli ta ustawa przejdzie, będziemy żądać odszkodowań — zapowiada członek zarządu jednej z firm hazardowych.

Zaskoczony, jak wszyscy ludzie z branży, z którymi rozmawialiśmy.

— Do tej pory Ministerstwo Finansów wielokrotnie uzasadniało potrzebę utrzymania limitów, a teraz nagle zmieniło zdanie. To nieprzemyślana decyzja, choćby z uwagi na względy społeczne. Będzie skutkować wieloma zagrożeniami, takimi, jak problemy z kontrolą rynku. Dobrze pokazują to przykłady krajów, które po liberalizacji zapisów szybko muszą się z niej wycofywać — mówi Jacek Kosiński, prezes grupy ZPR, zarządzającej kasynami i salonami.

Inni to ćwiczyli

Za przykład może posłużyć Rosja, w której po uwolnieniu rynku powstawały tysiące jaskiń hazardu. Skończyło się to drastycznym wzrostem liczby osób uzależnionych i przejęciem sporej części rynku przez grupy przestępcze. W efekcie uchwalono prawo, zgodnie z którym od 2009 r. kasyna będą mogły znajdować się jedynie w czterech specjalnych strefach, zlokalizowanych głównie na dalekim wschodzie kraju. W Turcji eksperyment podobny do tego, który chce przeprowadzić MF, skończył się wręcz zamknięciem wszystkich kasyn.

— Resort zapowiadał uregulowanie kwestii hazardu internetowego, a zamiast tego mamy totalną zmianę polityki państwa wobec hazardu. I to wprowadzaną po cichu. Ciekawy jestem, kto stoi za tym pomysłem. Na pewno jest on na rękę producentom sprzętu i zagranicznym operatorom kasyn, którzy chcą wejść na nasz rynek — mówi lobbysta uczestniczący w pracach nad poprzednimi nowelizacjami.

Każda z nich (od 1992 r. było ich dwadzieścia jeden) budzi wielkie kontrowersje, podejrzenia o łapówki dla posłów i prokuratorskie śledztwa. Dla przykładu, w 2003 r. media informowały, że wprowadzenie korzystnego opodatkowania automatów niskohazardowych miało „kosztować”, bagatelka, 10 mln USD. Ostatnia próba nowelizacji z czasów rządu PiS także wzbudziła kontrowersje. W „PB” ujawniliśmy bowiem, że decydujący wpływ na kształt projektu ma Totalizator Sportowy, czyli jedna z firm operujących na rynku wartym 10 mld zł, oraz szef komitetu stałego Rady Ministrów Przemysław Gosiewski. Po tym jednak, jak nowelizacja okazała się pod wieloma względami katastrofalnym bublem, sprzecznym z prawem unijnym, rząd zupełnie z niej zrezygnował.

Następcy wracają do pomysłu nowelizacji. I znów są kontrowersje, dotyczące niespójności z prawem unijnym. Choć bowiem Komisja Europejska (KE) żąda liberalizacji krajowych regulacji hazardowych (głównie chodzi o hazard internetowy), to jednak w UE obowiązują rozwiązania uznające konieczność limitowania hazardu ze względu na jego społeczny wymiar. Tydzień temu Parlament Europejski uchwalił nawet rezolucję ostrzegającą przed liberalizacją hazardu i zawierającą apel do KE o przeprowadzenie badań w zakresie wpływu liberalizacji gier i zakładów na społeczeństwo.

Zmiany planowane. I nieprzemyślane

1. Hazardowa rewolucja

Tak jest teraz:

Od początku lat dziewięćdziesiątych obowiązują limity, zgodnie z którymi jedno kasyno przypada na 250 tys., a salon z automatami na 100 tys. mieszkańców. Dlatego w całej Polsce funkcjonuje obecnie 27 kasyn i 200 salonów. Otwieranie nowych w dużych miastach jest niemożliwe, bo są wyczerpane limity, a w małych się nie opłaca.

Założenia projektu:

Resort finansów chce zerwać z systemem limitów. Liczbę kasyn i salonów ma regulować wolny rynek. Jak pokazują przykłady choćby Rosji i Turcji, takie rozwiązanie niesie wiele zagrożeń, wynikających m.in. ze znacznego utrudnienia państwu kontroli nad sferą hazardu. Skutek to m.in.:

Przejmowanie części rynku przez zorganizowaną przestępczość, wykorzystującą jaskinie hazardu do prania brudnych pieniędzy.

Drastyczny wzrost liczby osób uzależnionych od hazardu , a w konsekwencji kosztów koniecznych do ich leczenia.

2. Zasłona dymna

Tak jest teraz:

Nadzór nad rynkiem hazardu sprawują jednocześnie administracja celna i skarbowa.

Założenia projektu:

Wszystkie zadania kontrolne mają trafić do administracji celnej.

Właśnie tę zmianę struktury nadzoru nad rynkiem hazardu Ministerstwo Finansów uznaje za podstawę nowelizacji. W głównym uzasadnieniu do projektu ani słowem nie wspomina o rewolucyjnej zmianie, polegającej na zniesieniu limitów lokalizacji kasyn i salonów z automatami.

3. Jak stracić na audiotele?

Tak jest teraz:

Firmy organizujące loterie audiotekstowe zwolnione są z podatku od gier (POG). Zrealizowane połączenia telefoniczne czy wysłane SMS-y są jednak objęte 22% dotychczasową stawką podatku VAT.

Założenia projektu:

MF chce objąć audiotele 10-procentowym POG, by zwiększyć wpływy do budżetu.

Tyle że zgodnie z ustawą o VAT każda działalność objęta POG jest nieobjęta tym podatkiem. W rezultacie firmy zamiast dotychczasowych 22 proc. zapłacą 10%

W konsekwencji wpływy do budżetu zamiast wzrosnąć — spadną.

Dawid Tokarz, Puls Biznesu 16.05.2008



« powrót
Drukuj
Komentarze


Brak komentarzy
Dodaj komentarz
Autor:
Temat:
przepisz kod z obrazka:
Treść:
 
statystyka